Dyskusje / Re: Otylia

  • Re: Otylia | "Robert Tomasik" <robert.tomasik@gazeta.pl>
    Użytkownik "Andrzej Lawa" napisał w
    wiadomości news:9c51b4-lk4.ln1@ncc1701.lechistan.com...

    > A tak bezczelna gówniara się miga od odpowiedzialności i podnosi koszta
    > rozprawy - a za to płacimy my, podatnicy...

    Koszty jakby co pokryje z własnej kieszeni, więc specjalnie bym się o to nie
    kłopotał. W stronę merytoryczną dyskusji się nie wdaję i z prawdziwą ciekawością
    czekam na wyrok sądu, bo niby z informacjo mediów wynika, że była ewidentnie
    winna. Jakby ją uniewinnili, to sam bym jej doradzał dochodzenie od tych
    wszystkich dziennikarzy odszkodowań.

    Niepodobieństwem jest, by adwokaci - a pewnie ma dobrych - nie poszli na
    sensowną ugodę nie mając naprawdę mocnych argumentów uniewinniających. W głowę
    zachodzę, co mogło by ją uniewinnić. Nadspodziewanie wielka wyrwa w drodze?
    Awaria zawieszenia (urwanie lewego wahacza) albo wystrzał opony? Zepchnięcie
    przez wyprzedzany samochód? Nic innego mi do głowy nie przychodzi.

  • Re: Otylia | "Marek Dyjor" <mdyjor@poczta.onet.pl>
    Użytkownik "castrol" napisał w wiadomości
    news:45e0c0a5@news.home.net.pl...
    > Marek Dyjor napisał(a):
    >
    >> po przeczytaniu opisu hucpy jaka uprawia Otylia ze swoimi prawnikami to
    >> uważam ze powinna dostać wyrok i to bez zawiasów.
    >
    > Jakich opisow? Gdzie to wyczytales?

    weź gazetę i poczytaj...

    uznali ze wyprzedzanie bez widoczności na plecach poprzednika to normalne
    metoda wyprzedzania, uznali, że kierowca nie był w stanie przewidzieć, że
    zza górki może wyjechać samochód z przeciwka.

  • Re: Otylia | "Maluch" <nie@ma.pl>

    Użytkownik "Robert Tomasik" napisał w wiadomości
    news:erqjlc$mjq$1@inews.gazeta.pl...

    > zachodzę, co mogło by ją uniewinnić. Nadspodziewanie wielka wyrwa w
    > drodze? Awaria zawieszenia (urwanie lewego wahacza) albo wystrzał opony?
    > Zepchnięcie przez wyprzedzany samochód? Nic innego mi do głowy nie
    > przychodzi.

    Może wszystkiemu winne jest drzewo w które uderzyła. Bo tak, miała linię
    przerywaną, sam. poprzedzający był na lewej stronie kontynuując
    wyprzedzanie, czyli w pewnym sensie legitymacja (?) do wyprzedzania była. W
    momencie kiedy sam. poprzedzający zjechał na prawo widząc z przeciwka jadący
    pojazd, Otylia nie miała się gdzie schować i unikając zderzenia czołowego
    wykonała manewr w pole. Za to, to chyba medal należy się. No i wszystko
    dobrze skończyłoby się gdyby nie drzewo, a uniknięcie kolizji z nim jest
    chyba w rowie niewykonalne.
    --
    Maluch

  • Re: Otylia | "Robert Tomasik" <robert.tomasik@gazeta.pl>
    Użytkownik "Maluch" napisał w wiadomości
    news:ers5vh$9g7$1@nemesis.news.tpi.pl...

    > Może wszystkiemu winne jest drzewo w które uderzyła. Bo tak, miała linię
    > przerywaną, sam. poprzedzający był na lewej stronie kontynuując wyprzedzanie,
    > czyli w pewnym sensie legitymacja (?) do wyprzedzania była. W momencie kiedy
    > sam. poprzedzający zjechał na prawo widząc z przeciwka jadący pojazd, Otylia
    > nie miała się gdzie schować i unikając zderzenia czołowego wykonała manewr w
    > pole. Za to, to chyba medal należy się. No i wszystko dobrze skończyłoby się
    > gdyby nie drzewo, a uniknięcie kolizji z nim jest chyba w rowie niewykonalne.

    Przy takim przebiegu wypadków wina Otylii była by bezsprzeczna. Pytanie czy to
    faktycznie tak wyglądało, czy to jedynie wyobraźnia dziennikarzy to tak widzi.

  • Re: Otylia | "Maluch" <nie@ma.pl>

    Użytkownik "Robert Tomasik" napisał w wiadomości
    news:ers6p6$f88$3@inews.gazeta.pl...

    > Przy takim przebiegu wypadków wina Otylii była by bezsprzeczna. Pytanie
    > czy to faktycznie tak wyglądało, czy to jedynie wyobraźnia dziennikarzy to
    > tak widzi.

    Oglądałem w telewizji symulację komputerową przebiegu zrobioną przez
    telewizję i to co da się słyszeć, że wychodzi na to, że wyprzedzanie na kole
    jest zgodne ze sztuką /taktyką/ jazdy, ale z tym nie zgadzam się,
    przynajmniej nie w każdym przypadku, chociaż czasami stosuję. Jakby tak było
    a nie wyobraźnia, to nie ma winy tylko splot pewnych okoliczności trudnych
    do przewidzenia. Zresztą gdybać można nie znając sprawy. Pożyjemy zobaczymy.
    --
    Maluch

  1 2 3 4 5 6 7 8 9  

Podobne